Szkoła podstawowa. Dzieci zniecierpliwione siedzą na lekcji i wyczekują jej końca. Jednak ten jak na złość nie chce nadejść szybko. Jeden z uczniów, by nie zwariować, prosi o pozwolenie na podejście do umywalki klasowej. Nauczycielka po chwili wahania postanawia zgodzić się na nietypową prośbę ucznia, gdy ten umotywował ten fakt potrzebą umycia rąk. Uczeń wolno podszedł do umywalki, która znajdowała się z tyłu klasy w lewym rogu, patrząc od wejścia.
Młody chłopak wyjątkowo skrupulatnie mył swoje rączki, mając w pamięci instrukcje wydrukowaną ze środków Unii Europejskiej. Nauczycielka zaczęła podejrzewać ucznia o manipulację czasem i celowe zwlekanie, ponieważ sama nigdy nie myła tak długo dłoni, nawet jeśli miała je upaprane kredą. Chłopak czując co się święci postanowił odejść od umywalki, ale niestety okazało się, że pochlapał sobie koszulkę oraz spodnie w miejscu intymnym. Nie chcąc zostać wyśmiany przez całą klasę zatrzymał się obok umywalki, gdzie symulując wycieranie rąk w ręcznik, używał go do wysuszenia mokrych plam. Pani dostrzegła, że odwrócony plecami chłopak wykonywał dziwne ruchy, które z jej perspektywy wyglądały bardzo lubieżnie. Pani była bardzo konserwatywna, więc wrzasnęła aby uczeń natychmiast odsunął się od umywalki. Reakcja była jednak zupełnie odwrotna od zamierzonej, ponieważ uczeń stojąc obok umywalki zaczął wykonywać jeszcze żwawsze ruchy.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.